Dzisiaj jest : 25-05-2016
Imieniny obchodzą : Epifan, Beda, Magda, Imisława, Grzegorz, Urban
Wschód Słońca : 03:28Zachód Słońca : 19:38
Wschód Księżyca : 12:41Zachód Księżyca : 01:02
Domowa Apteczka
Apteczka domowa
Pomimo, że apteki są prawie na każdym kroku, a większość z nich jest świetnie zaopatrzona, pacjenci wiedzą, że w domu, s

wiecej
Tak, chcę otrzymywać informacje o nowościach w serwisie
porady-domowe.pl na swoją skrzynkę pocztową

Porada dnia :

Atramentowe plamy na jasnych meblach wyglądają kontrastowo i wydaje się, że nie są do całkowitego usunięcia....
wiecej
ada_czy_to_wypada
Ukłon pary - a więc witać sie z nimi, jeśli ta osoba się wita. A ukłon

wiecej
Zaproszenie koleżanki na zabawę, do dyskoteki

wiecej
Niecierpliwy gospodarz. Wizyta nie w porę.

wiecej
polecamy_obiad
Flaczki z boczniaka
Zapraszam na flaczki z boczniaka. To pikantna zupa, więc nie żałuję przypraw. Boczniaki umyć, pokroić w paski i smażyć n

wiecej
Chłodnik na botwinie
Wiosną często robię warzywne chłodniki. Rodzina bardzo je lubi, bo są smaczne i zawierają ogromne ilości witamin. Dziś z

wiecej

Reportaż

...
wiecej

Zagadki kryminalne

Pożar

Dzwoni telefon. Inspektor Makowski podnosi słuchawke i słyszy: -W moim sklepie wybuchł pożar...

... Ulica Kościuszki 41... Jestem w tylnym pokoju i nie mogę się wydostać... Pełno dymu... Duszę się... Szybko!Przyjeżdza... - tu głos w słuchawce urywa się. Inspektor odłożył słuchawke. -Jade tam. Niech ktoś zadzwoni postraż pożarną. - wydał polecenie i wraz z sierżantem Janickim opuścili biuro. Gdy przybyli na miejsce, usłyszelisyrenę straży pożarnej, ale w pewnym jeszcze oddaleniu. Nie czekając, przedarli się przez sklep pełen dymu i weszli do tylnego pomieszczenia. Pożar jeszcze tam nie doszedł, dym był mniej gęsty. Właściciel sklepu siedziałw fotelu, spoczywając bezwładnie górną połową ciała na biurku. -Oddycha, na szczęście stracił tylko przytomność -stwierdził sierżant Janicki, po czym podniósł słuchawkę z widełek zabytkowego telefonu stojącego na biurku i wykręcił numer pogotowia ratunkowego. W tym momencie, usłyszeli z inspektorem zajeżdżającą przed sklep strażpozarną. Inspektor Makowski postanowił podzielić się swoimi podejrzeniami z sierżantem Janickim: -Założe się, żesklep był wysoko ubezpieczony i przypuszczam że właściciel sam go podpalił, by dostać odszkodowanie!SKĄD TO WYWNIOSKOWAŁ???   


Odpowiedź :
Gdyby sklepikarz rzeczywiście stracił przytomność w trakcie telefonowania do inspektora, nie mógłby odłożyc słuchawki na widełki swojego zabytkowego telefonu.

wiecej

Valid XHTML 1.0 Strict Poprawny CSS!

©WanJar reklama | pomoc | kontakt