Dzisiaj jest : 21-08-2017
Imieniny obchodzą : Bernard, Franciszek, Joanna, Męcimir, Adolf, Filipina, Emilian
Wschód Słońca : Zachód Słońca :
Wschód Księżyca : Zachód Księżyca :
Domowa Apteczka
Apteczka domowa
Pomimo, że apteki są prawie na każdym kroku, a większość z nich jest świetnie zaopatrzona, pacjenci wiedzą, że w domu, s

wiecej
Tak, chcę otrzymywać informacje o nowościach w serwisie
porady-domowe.pl na swoją skrzynkę pocztową

Niecierpliwy gospodarz. Wizyta nie w porę.

"Wybrałem się z przyjacielem, aby odwiedzić niedawno poznanego kolegę. Nie zastaliśmy go w domu, zjawił się po trzech kwadransach. Zacząłem rozmowę na tematy, które, jak sądziłem, powinny go były zainteresować. Lecz gospodarz, stojąc (podczas, gdy my siedzieliśmy) odpowiadał od niechcenia i wyraźnie sie niecierpliwił, wciąż spoglądając w kierunku drzwi. Widząc to, pożegnaliśmy się i wyszliśmy już po 20 minutach. Później dowiedziałem się, że przyczyną niecierpliwości owego kolegi był niedokończony artykuł do gazety.

Czy zatem ów kolega nie przekroczył zasad, czy nie zgrzeszył wobec nas niegościnnością?"

Zapewne, iż zachowanie się gospodarza było bardzo niezręczne, ale część winy spada i na gości. Bo jeśli ktoś przychodzi z wizytą niezapowiedzianą, musi sie liczyć z tym, że przychodzi może nie w porę. I dlatego powinien przy powitaniu wyraźnie zapytać gospodarzy, czy maja wolny czas, czy wizyta nie przeszkodzi im w jakichś ważnych zajęciach, czy nie pokrzyżuje im planów. A jeżeli rzeczywiście tak jest, to gospodarz może zupełnie szczerze odpowiedzieć, że dziś niestety nie rozporządza taką ilością czasu, jaką chciałby poświęcić miłym gościom i podac uzasadniona przyczynę. Po takiej wymianie zdań goście bawia na wizycie około 10 minut, a potem wychodzą, pozstawiając gospodarza jego sprawom. Przy pożegnaniu gospodarz powinien jeszcze raz wyrazić żal , iż odwiedziny trwały tak krótko i zaproponować dłuższe spotkanie w jakis inny, określony dzień. Całe zajście nie powinno pozostawić urazy w sercach gości ani poczucia winy w sumieniu gospodarzy. Wzajemna szczerość i dobra wola w psotępowaniu mogą rozładować każdą tzw. drażliwą sytuację towarzyską bez śladu przykrych konsekwencji.

Co wypada kupić szefowi na imieniny

"Zbliżają sie imieniny naszego przełożonego, którego wszyscy bardzo lubimy, szczególnle koleżankl... Powstaje zagadnlenle, co mu kupić na prezent Zaznaczam, że jak wiemy. posiada on już zapalniczkę (zresztą nie pali), teczkę skórzaną, portfel z monogramem (pieniądze i tak nosi w kieszeni), kilka krawatów (stale chodz w najbrzydszym), wieczne pióro, rękawiczki "reniferowe" (nie nosi!), sporo chustek do nosa (nie przeziębia się!), parasol stylowy, album w płóciennej oprawie (nie fotografuje), karafkę i 6 kieliszków (nie pije), wazon na kwiaty. mechaniczny olówek, lampę stołową z reflektorkiem, srebrną cukiernicę (nie jada słodkiego). Więc: zwracamy się do P-D z uprzejmym zapytaniem CO?"

Naturalnie, że nic. To ślicznie. że żyjecie z szefm w przyjaźni, ale dawanie szefom prezentów dawno wyszło z użycia i słusznle. Dając mu prezent, sprawilibyścle mu tylko kłopot, bo nie wiedziałby, jak ma się zrewanżować, poza tym nie życzyłby sobie tego prezentu z powodów zasadnlczych, a nieprzyjęcie prezentu sprawiłoby dużą przykrość i Jemu i Wam. Możecie najwyżej wręczyć mu kwiaty i dołączyć do nich ręcznie napisaną, serdeczną "laurkę" I wydelegować którąś z szczuplejszych koleżanek, aby je wręczyła solenizantowi.

Czy moge wysłać ten sam artykuł do różnych redakcji?

Mam pewien dylemat natury etycznej, czy moge wysłać ten sam artykuł do kilku redakcji jednocześnie? Zaznaczam, że z żadna nie jestem związany etatowo.

Czy można porozmawiać na stronie z byłą sympatią przypadkowo spotkana na dużym przyjęciu?

Nie nalety wysyłać tego samego artykułu do kilku redakcji, bo gdyby ukazał się równocześnie w dwóch pismach, obie redakcje miałyby do Pana słuszne pretensje. Dopiero po odrzuceniu artykułu przez jedną redakcję, można go posłać do konkurencji.

Gdy towarzystwo jest liczniejsze, można śmiało opuścić je na chwilę, aby porozmawiać ze spotkaną niespodzianie, sympatią". Ale rozmowa, na stronie" powinna byt króciutka.

Czy słusznie poznana w pociągu kobieta wypytywała mnie o to gdzie pracuję?

Rozpoczęliśmy rozmowę w wagonie PKP. Toczyła sie miła pogawędka i w pewnym momencie zaczęliśmy zastanawiać sie czy nie warto byłoby kontynuować znajomość. Ona po chwili zaczęła mnie wypytywac o rózne szczegóły - m.in. o to gdzie pracuję? Czy te pytania nie były przekroczeniem dobrego tonu a moze to zwykła babska ciekawość?

W moim towarzystwie para narzeczeńska, która znam od lat zaczęła szeptać między sobą, czy jest to dopuszczalne?

Jeśli się zawiera znajomości w podróży, czy też. podobnych okolicznościach przygodnych, i pragnie się ją kontynuować to tym bardziej niż w spotkaniach "salonowych" trzeba udzielić partnerce jak najwięcej informacji o własnej osobie, aby partnerka mogła nabrać do nas zaufania. Podanie miejsca pracy jest w tym wypadku informacją, bardzo istotną, i towarzyszka miała rację, domagając się jej tak kategorycznie.

To fakt, że nie wypada szeptać w towarzystwie, ale dla narzeczonych zróbmy wyjątek z tak rewelacyjnym wyznaniem jak "ubóstwiam cię" nie można przecież zwlekać do chwili, gdy wszyscy wyjdą z pokoju.

Jak tytułować profesorze, czy ministrze

Nasz profesor został ministrem w rządzie, jak mamy go teraz tytułowac na uczelni?

Znamy sie od paru tygodni i nie wiem kto powinien zaproponowac przejście na ty kobieta, czy mężczyzna? Jesteśmy w równym wieku.

Czy mogę nosić torebkę mojej kobiety?

Profesora, który jest równocześnie ministrem, studenci na terenie uczelni mogą mimo to tytułować nadal profesorze" - gdyż właśnle ta jego godność dotyczy ich bezpośrednio. Ale nie żałujcie mu .,ministra". jeśli widać, że mu na tym zależy.

Która z płci ma zaproponować przejście na ty"! Jasne, że panuje tu również pełne równouprawnienie. Po prostu proponuje odważniejszy. Ale powinien doczekać momentu, kiedy będzie pewne, te taka propozycja nie sprawi partnerowi kłopotu ani przykrości.

Wyręczanie kobiety w noszeniu jej torebkł Jest stanowczo przesadną galanterią. Torebka jest raczej częścią garderoby, niż pakunkiem, I wreszcie ile maksymalnie może ważyć?

Kolega czy dygnitarz

"Długoletni towarzysz pracy na równorzędnym stanowisku, z którym byłem na ty przez 5 łat, z chwilą gdy awansowal na mego przelożonego, automatycznie przeszedl w stosunku do mnie na Ty". nawet w sprawach nleurzędowych. Jak to zakwalifikować!"

,,Dygnitarstwo" Jest przykrą dolegliwoścIą chorobową. Rozsądny człowiek na jego miejscu zachowałby oczywiścIe formę "ty", a tylko na oflcjalnych konferencja:ch, naradach itp. używałby formy •• kolego".

1 2 3 >>
Strona Główna

Valid XHTML 1.0 Strict Poprawny CSS!

©WanJar reklama | pomoc | kontakt