Dzisiaj jest : 21-04-2018
Imieniny obchodzą : Feliks, Addar, Anzelm, Drogomił, Apollo, Irydion, Apollina, Bartosz, Konrad
Wschód Słońca : 04:27Zachód Słońca : 18:44
Wschód Księżyca : 06:12Zachód Księżyca : 00:00
Domowa Apteczka
Apteczka samochodowa
Leki muszą mieć aktualną datę ważności, a w każdej apteczce powinny się znaleźć specyfiki używane stale przez domowników

wiecej
Tak, chcę otrzymywać informacje o nowościach w serwisie
porady-domowe.pl na swoją skrzynkę pocztową

Porada dnia :

Owocowe soki plamy szczególnie częste w okresie letnim i zimą w postaci zaprawionych soków....
wiecej
ada_czy_to_wypada
Zaproszenie koleżanki na zabawę, do dyskoteki

wiecej
Kolega czy dygnitarz

wiecej
Co wypada kupić szefowi na imieniny

wiecej
polecamy_obiad
Zupa rybna na kwaśno
Kupiłam pięknego, dużego i taniego leszcza. Zrobię dziś zupę rybną na kwaśno. Obrane warzywa trzeba ugotować w dwóch lit

wiecej
Knedle z truskawkami
Na drugie zrobię knedle z truskawkami. Mąkę przesiać na stolnicę. Dodać jajko, stopiony tłuszcz, szczyptę soli i wodę.

wiecej

Reportaż

...
wiecej

Zagadki kryminalne

Żeglarska przygoda

<Bylam na pól żywa. A tu mnie oskarżają o przemyt! Kompletny absurd! - Gdzie znaleźliście tę panią razem z jej żaglówką? ¬ spytal inspektor jednego z policjantów. - Na przylądku, około cztery mile stąd na północ,

POSTERUNEK mieścił się w baraku stojącym nad brzegiem morza. Idąc tam plażą, inspektor musiał głęboko wetknąć kapelusz na głowę, gdyż od morza wiał silny północny wiatr, utrzymujący się już od kilkunastu godzin. W baraku, inspektor zastał owiniętą w koce młodą blondynkę o twarzy zsiniałej od zimna i rozczochranych wlosach. Z koców, w które ją owinięto, wystawały tylko delikatne białe przeguby rąk i dłonie, w których trzymała szklankę gorącej herbaty. - Spotkala mnie nieprzyjemna przygoda - opowiadała blondynka. - Wyjechałam stąd rano żaglówką na morze. Zaledwie oddaliłam się może o dwie mile od brzegu. dobila do mojej żagl6wki motor6wka, w której było dwóch nieznajomych mężczyzn. Przcskoczyli do żaglówki sterroryzowali mnie, wyjęli ze schowka w żaglówce pakunek, który musieli tam ukryć w nocy, gdy żaglówka była w porcie, następnie związali mi ręce liną, przenieśli pakunek na motorówkę i odjechali. Ja byłam zdana na łaskę żywiołów. Fala zniosla mnie w końcu do brzegu. Dopiero wtedy udalo mi się oswobodzić z liny. Bylam na pól żywa. A tu mnie oskarżają o przemyt! Kompletny absurd! - Gdzie znaleźliście tę panią razem z jej żaglówką? ¬ spytal inspektor jednego z policjantów. - Na przylądku, około cztery mile stąd na północ, pokażę panu - rzekł policjant i podprowadził inspektora do okna, skąd było widać plażę kąsaną falami i w dali wystający w morze zalesiony przylądek. Inspektor przez chwilę obserwowal ten widok. a potem zwrócił się do blondynki. - Sądzę, że faktycznie trudni się pani przemytem, posądzenie było sluszne - rzekł. Skąd to wywnioskował?


Odpowiedź :
Po pierwsze, przeguby rąk blondynki nie nosiły śladów skrępowania liną. Po drugie, skoro wiał wiatr północny, żaglówka nie mogła być zniesiona w kierunku na północ.

wiecej

Valid XHTML 1.0 Strict Poprawny CSS!

©WanJar reklama | pomoc | kontakt